Analizy self-service vs. raportowanie

INFO_14_36.jpg
Dzisiejsze czasy wymagają tego, aby z jednej strony trzymać się obranego kursu (i tu potrzebne są raporty, które pokazują, jak nam idzie „w tym co ważne”), a z drugiej strony nieustannie obserwować, co się dzieje w firmie i w otoczeniu („co się dzieje”). Może są jakieś sygnały, często bardzo słabe na początku, które mogą skierować nas na zupełnie inną ścieżkę niż ta, którą przyjęliśmy.

Wyobraźmy sobie, że naszym celem jest dotrzeć np. do Gdańska z Wrocławia w czasie 6 godzin. Wybraliśmy konkretny scenariusz, czyli jedziemy drogą szybkiego ruchu i autostradą przez Łódź. Planujemy jeden przystanek na obiad, określamy dwa punkty kontrolne – okolice Łodzi i wyznaczone miejsce na obiad. Wystarczą nam dwa raporty w tych miejscach – „jaki mamy czas” i „czy dotrzemy na miejsce zgodnie z założeniami”. Raporty te muszą być zrozumiałe i identycznie interpretowane przez wszystkich interesariuszy, czyli osoby jadące w samochodzie, być może kogoś, kto na nas czeka w Gdańsku. Zawierają informacje, czy „idziemy wg planu”, a jeśli coś się wydarzyło, to rekomendacje, co zrobić, aby dotrzeć na czas.

Autostrady wnoszą bezdyskusyjną korzyść dla wszystkich poruszających się takimi trasami samochodem. Pamiętajmy natomiast, że żyjemy w czasach, gdy dookoła wszyscy pędzą, co stanowi duże zagrożenie. Jeżeli na takiej drodze dojdzie do wypadku, to niestety często jesteśmy zablokowani, bez możliwości znalezienia alternatywnej drogi, która doprowadzi nas na czas do celu. No, chyba że... korzystamy z nawigacji i jesteśmy na bieżąco informowani o tym, co się dzieje na trasie, jakie są zagrożenia, jakie inne możliwości itp. Mimo że znamy drogę do celu, to warto na takich drogach korzystać z urządzeń, które pokażą nam między innymi, że za 200 km będziemy mieć przeszkodę, bo doszło do wypadku, a także rekomendacje objazdów. Przenosząc to na grunt biznesu – warto korzystać z analiz self-service, które mogą pokazać nam „co się dzieje” i pomóc w wyborze scenariusza działań.

Świat VUCA

Volatile (zmienny), Uncertain (niepewny), Complex (złożony), Ambiguous (niejednoznaczny). Dzisiejszą sytuację biznesową (często nazywaną światem VUCA) bardzo ciekawie ilustruje Mike Rother w książce „Toyota Kata”. Autor pisze m.in.: „Są prawdopodobnie trzy rzeczy, które możemy lub potrzebujemy wiedzieć z całą pewnością: gdzie jesteśmy, gdzie chcemy być i za pomocą jakich środków mamy przemieścić się stąd tam. Reszta musi pozostać niejako niejasna lub niepewna, bo nie możemy przecież zajrzeć w przyszłość! (...). Jeżeli ktoś twierdzi, że jest pewien kroków, które powinny zostać wprowadzone, by osiągnąć założony cel, powinno nam się zapalić natychmiast czerwone światełko. Niepewność jest normalna”.

Dostęp możliwy dla zalogowanych użytkowników serwisu. Jeśli posiadasz aktywną prenumeratę przejdź do LOGOWANIA. Jeśli nie jesteś jeszcze naszym Czytelnikiem wybierz najkorzystniejszy WARIANT PRENUMERATY.

Zaloguj Zamów prenumeratę
Drukuj

Zobacz również

Archiwum

Polecamy